D jak dachy. A mogło być d jak … no mam wiele pomysłów, ale trzeba czasem coś poważniej napisać. W końcu leksykon w tytule a ja tu cały czas o d… dachach Maryni. Dach to jak wiadomo coś co widać najlepiej. Z wszystkich elementów domu jaki budujemy to właśnie dach będzie widać, tym się musimy wyróżnić, odróżnić i sprawić aby nam sąsiedzi zazdrościli (kabiny prysznicowej z radyjkiem widzieć nie będą a jak im opowiemy to mogą nie uwierzyć a nie będziemy ich przecież do domu wpuszczać?). Odróżnić się możemy na wiele sposobów, u nas w Polsce zwykle próbujemy odróżnić się tak że potem wszyscy mają takie same czterospadowe dachy gargamelowate które żeby było ciekawiej błyszczą się jak psu … buda po remoncie do tego stopnia że koloru nie widać. O i wszystko już w poprzednim zdaniu wyszło – cała merytoryczna wartość wpisu;) – można się różnić kształtem dachu, albo materiałem z którego wykonamy dach albo też kolorem i strukturą materiału. Co do kształtu dachu to już dawno temu wszyscy stwierdzili że dach płaski to siara i nie chcemy takich. Dach dwuspadowy to prostota i styl którego wszyscy powinni się trzymać ale przecież prostota to biedota u nas w kraju więc budujemy fikuśnie – a to siedem lukarn i 3 wole oczka, a to dach czterospadowy i 2 baszty no bo przecież jak te smoki nadlecą to trzeba je jakoś zestrzelić? A może w stylu dworku staropolskiego ganek z daszkiem? Dach od razu wygląda inaczej … lepiej … tak po szlachecku … A że ganek z daszkiem jest wielkości 2/3 domu to już tam nikogo nie obchodzi. Jakiś taki złośliwy mi ten post wyszedł … a nawet nie zacząłem pisać o kolumnach i złotych szprosach.
No Comments